czwartek, 30 czerwca 2016

Od zera do... no właśnie?

Nowa powieść Remigiusza Mroza to odrębna, zamknięta historia, choć, jak autor sam przyznaje w posłowiu, kusiło go, aby był to początek sagi rodzinnej.



Erik Landecki na pewno nie spodziewał się, że jego pierwszy dzień służby na dworze skończy się tak tragicznie - zamordowany zostaje dziedzic rodu, a sam Landecki staje się głównym podejrzanym.
Najnowsza książka "najgorętszego nazwiska polskiego kryminału" to może nie jego najlepsza powieść (bo na razie dla mnie jest to "Zaginięcie"), ale najlepszy punkt startowy, dla tych, którzy chcą się przekonać czy twórczość Mroza przypadnie im do gustu. "W cieniu prawa" zawiera wszystko, co jest tak charakterystyczne w jego książkach. 
Po pierwsze bohaterowie - Erik jest człowiekiem z przeszłością, który w końcu chce uporządkować swoje sprawy i zacząć pracę choćby na najgorszym stanowisku, jakim jest pozycja czyścibuta. Przez całą powieść popierałem jego działania, nawet kiedy jego działania nie do końca są zgodne z moimi przekonaniami, zwłaszcza dotyczącymi dotrzymywania umów. W momencie kiedy wpada w kłopoty znajduje nieoczekiwaną pomoc ze strony narzeczonej młodszego syna barona, Sophie, oraz jej znajomego prawnika, Willy'ego. Para ta do mniej więcej połowy książki zachowuje się w sposób zbliżony do Chyłki i Zordona, a sama akcja również sprawia wrażenie raczej "Kasacji" w przeszłości niż czegoś całkiem nowego. To jednak w żadnym przypadku nie jest zarzut, a kiedy do głosu dochodzi kolejny atut pisarza, czyli zwroty akcji, to zabawa rozkręca się jeszcze bardziej. Jeżeli z początku mamy thriller prawniczy to później jest coś w stylu   Po trzecie - oddanie realiów przedstawionych czasów. Akcja dzieje się w latach 1909-1910, kiedy to jeszcze panowała arystokracja, ale powoli było czuć powiew nowszych czasów. Szczególnie widać to na przykładzie Sophie, która np. pozwala sobie na palenie w miejscach publicznych, co było wtedy jeszcze nie do pomyślenia. Oczywiście nie mogło zabraknąć aspektów prawniczych i autor serwuje nam garść szczegółów dotyczących ówczesnego systemu sądownictwa (w ramach akcji "ucząc bawi - bawiąc uczy"). 
Jest jedna rzecz, która mi akurat nie przypadła do gustu - zakończenie. Zwykle jest ono zaskakujące i pozostawiające duże pole do snucia domysłów, co do ciągu dalszego. A tu nic, aż standardowe zdanie z baśni się pcha na myśl. Myślę, że lepiej byłoby, gdyby majordom nie dostał tego listu, bo ja przez długi czas po skończeniu lektury nie mogłem tego przyjąć do wiadomości. 
Podsumowując - wysoka zawartość Mroza w Mrozie oraz ciekawe połączenie gatunków - kryminał i powieść historyczna z małymi elementami sagi rodzinnej, czyli przepis na wciągającą lekturę.


Tytuł: W cieniu prawa
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawca: Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Stron: 536

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...