wtorek, 9 sierpnia 2016

Sztutowo wita!

Dla mnie dwutygodniowy urlop nad morzem nie jest jakąś szczególna atrakcją, jednak po lekturze książki Agnieszki Pietrzyk mógłbym zmienić zdanie.



Beata i Marcin wyjeżdżają na późnojesienny urlop do Sztutowa. Zamieszkują w domku świeżo zakupionym przez ich znajomą. W trakcie szperania wśród rupieci na strychu Beata znajduje list sprzed pół wieku, który wskazuje, że w domu popełniono morderstwo.

Książki Agnieszki Pietrzyk czytam trochę nie po kolei, ale póki co, każda z nich przedstawia pewną zamkniętą historię. 
Tym razem autorka zabiera nas do małej miejscowości na Mierzei Wiślanej. W trakcie drugiej wojny światowej znajdował się tam nazistowski obóz koncentracyjny. Wspominam o tym, gdyż ten fakt jest istotny dla fabuły, jako, że jednym z bohaterów jest Karl - były strażnik tego miejsca. Oczywiście trop kierujący nasze podejrzenia w jego stronę nie jest jedynym, który pojawia się w trakcie lektury. Pisarka wodzi nas na manowce, co rusz zmieniając "wersję śledczą". Podkreślam jednak, że ja takie zabiegi uznaje za coś ciekawego, gdyż pozwala to na urealnienie historii, gdyż dochodzenia w stylu "W-11" w żaden sposób nie odzwierciedlają rzeczywistej pracy policji lub detektywów, nawet amatorów. Tym bardziej, że tym razem zagadki są dwie - bo choć małżeństwo rzeczywiście potwierdza zbrodnię, to nie jest pewne kto zginął i kto był sprawcą. Sprawie dodatkowego smaku dodaje fakt, że miejsce pochówku nie bardzo chce pozostać puste.
Wbrew okładce - która notabene nie pokazuje głównej bohaterki, lecz Kaśkę, byłą dziewczynę Marcina, a obecnie właścicielkę domu - sprawiającej wrażenie, że mamy do czynienia z typowym czytadłem dla kobiet, książka jest ciekawym kryminałem. Oczywiście pojawiają się tam wątki związane z osobistymi sprawami antagonistki, lecz poza jednym wyjątkiem nie są szczególnie istotne dla przebiegu historii.
W książce dobrze przedstawiono taką atmosferę typową dla mniejszych miejscowości - ludzie się znają i wiedzą o innych więcej niż chcą przyznać. Mają raczej niechętny stosunek do obcych i nie są zbyt wylewni. Nie ułatwia to Beacie poszukiwań odpowiedzi na zagadkę zawartą w starym liście.
Podoba mi się kreacja głównej bohaterki. Ma za sobą burzliwą przeszłość, co zaważa na decyzjach podjętych w końcowych rozdziałach. A nie są one proste i niosą za sobą poważne konsekwencje. Pomimo to, sprawy te nie są jakoś zbyt eksponowane w treści i nie przesłaniają wątku kryminalnego.
Podsumowując - ciekawy kryminał z interesującym zakończeniem. I choć akcja dzieje się w listopadzie to książkę można zabrać na wakacje, zwłaszcza, że pogoda za oknem przypomina tą z kart powieści.

Tutaj możecie przeczytać relację ze spotkania autorskiego, a tutaj recenzję od Szufladopółki :)


Tytuł: Urlop nad morzem
Autor: Agnieszka Pietrzyk
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2014
Stron: 312

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...