środa, 21 września 2016

Zło czai się w lustrach

Długi czas zabierałem się za kontynuację perypetii Idy Brzezińskiej. Powiedziałbym wręcz, że stanowczo za długo.



Ida wpakowała się w duże kłopoty. Jeżeli nie dotrzyma słowa i nie znajdzie duszy Mikołaja Kwiatkowskiego to będzie musiała się pożegnać z tym światem i będzie to mało przyjemne rozstanie.
 
"Demon luster" to kontynuacja "Szamanki od umarlaków". Autorka wprowadziła w niej ciekawą specjalność magiczną, która jest kimś pośrednim między medium a banshee - jej zadaniem jest asystowanie duszy zmarłego w bezpiecznym przejściu w zaświaty. Problem jest jeden - Ida ma pecha, choć to raczej Pech ma Idę. I użycie wielkiej litery jest prawidłowe, gdyż w książce Pech przyjmuje formę cielesną i dostajemy wyjaśnienie czym właściwie jest.
Fabuła w założeniu jest prosta, ale już same wydarzenia, które prowadzą do finału takie nie są. Nim Ida stanie twarzą w twarz z Kusicielem, czyli tytułowym Demonem Luster, będzie musiała opanować nowe zdolności i szukać pomocy w każdym możliwym miejscu. Pomagają jej nowi znajomi z Wydziału Opętań i Nawiedzeń (Kruchy i Ruda) oraz starzy znajomi i ciotka Tekla, choć szamanka bardzo nie chce aby dowiedziała się ona o kłopotach swojej podopiecznej. Jednak najciekawszą postacią drugoplanową jest Kornelia - specjalistka od zdobywania informacji.
Zaletą książki jest niewątpliwie humor - nie można powstrzymać się od śmiechu, co zresztą miało miejsce również przy pierwszej części. Trzeba jednak zauważyć, że ogólny ton historii jest nieco poważniejszy, gdyż poznajemy trudną przeszłość Kruchego. To samo dotyczy Kusiciela - w pewnym momencie można nawet mu współczuć. Zachęcam do lektury całej dylogii, gdyż jest to świetnie napisane urban fantasy, pełne humoru, ale również z ciekawą fabułą. I aż żal, że nie ma kontynuacji.


Tytuł: Demon luster
Autor: Martyna Raduchowska
Wydawca: Fabryka Słów
Rok wydania: 2014
Stron: 501

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...