wtorek, 30 maja 2017

Być jak lis


Sierpień 1939 roku. Krüger jest na szczycie listy najbardziej poszukiwanych przestępców w Niemczech. Jednak nadal ma do wyrównania rachunki z Kolcowem, a depcząca mu po piętach policja nie ułatwia tego zadania.

Każda historia ma swój koniec, nawet ta której końca byśmy nie chcieli. "Lis" to ostatnia część cyklu o niezwykle utalentowanym przestępcy, który zostaje rzucony w wir walki m.in. z bolszewicką nawałą. Wykorzystując swoje wrodzone i nabyte zdolności, mając wsparcie osób, które uważa za rodzinę, stara się zrobić to co najważniejsze - przetrwać, pomimo, że z każdej strony czyha na niego niebezpieczeństwo.
"Lis" od poprzednich tomów znacznie się różni. Po pierwsze - akcja dzieje się prawie dwadzieścia lat po zakończeniu "Lwa". Po drugie - całość wydarzeń zamyka się w "pi razy drzwi" 24 godzinach. Po trzecie - niemal nie ma tu scen walki. A co do pozostałych kwestii, to nadal jest to solidna historia sensacyjna, ale kryjąca w sobie drugie dno. Tym razem autor porusza kwestię zemsty. Czy naprawdę jej dokonanie powoduje, że poczujemy się spełnieni, że rachunki zostały wyrównane? A może okaże się, że nic się nie zmieniło - bo zmarli nadal nie żyją, bo nie odzyskaliśmy tego co utracone? Powiem szczerze, że byłem zaskoczony rozwiązaniem sprawy pomiędzy Krügerem a Kolcowem. Spodziewałem się, że będzie to główny wątek, zakończony "epicką" konfrontacją, a dostałem coś zupełnie innego. Muszę jednak przyznać, że po dalszej lekturze zrozumiałem dlaczego autor zdecydował tak a nie inaczej. Zaskoczył mnie również poziom zawiłości intrygi, której rzeczywisty rozmiar można było ujrzeć na sam koniec.
Podsumowując -  bardzo dobre zakończenie bardzo dobrego cyklu. Teraz pozostaje czekać na kontynuację serii o Jakubie Tyszkiewiczu :)


Tytuł: Krüger. Lis
Autor: Marcin Ciszewski
Wydawca: Warbook
Rok wydania: 2017
Stron: 320

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...